Zielone miasto

7 powodów, dla których miejska farma to dobry pomysł

miejska farma

W ostatnich dniach miałam przyjemność uczestniczyć w ciekawych spotkaniach dotyczących tworzenia miejskiej farmy. Zamysł jest taki, żeby miejska farma powstała w Krakowie! W spotkaniach brali udział eksperci z różnych dziedzin takich jak: ogrodnictwo, ekonomia, socjologia, architektura, biznes, reklama, przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa. Wymiana przemyśleń na ten arcyciekawy temat skłoniła mnie do napisania dzisiejszego artykułu. Nie jest to dla nas temat nowy, pojawiał się już w artykule o farmie pod ulicami Londynu i o miejskich farmach w projektach ubiegłorocznego Międzynarodowego Biennale Architektury. Tym razem chciałam jednak poszukać odpowiedzi na pytanie „jakie korzyści dla miasta i mieszkańców niesie miejska farma?”.

Czym się różni miejska farma od miejskiego ogródka

Pod pojęciem „miejska farma” rozumiemy wielkopowierzchniowe gospodarstwo rolne w granicach administracyjnych miasta. W przeciwieństwie do miejskich ogródków, na farmach nie tylko uprawia się rośliny, ale można także hodować zwierzęta. Farmy docelowo mają wyżywić więcej osób, aniżeli tylko osoby w nie zaangażowane (jak to jest w przypadku ogródków).

Po co komu miejska farma?

Najczęściej służą one nie tylko produkcji żywności, ale pełnią też szereg innych funkcji. Jedną z ważniejszych funkcji jest angażowanie lokalnej społeczności do wspólnej pracy. Coraz częściej mówi się także o miejskich farmach jako istotnym sposobie produkcji żywności. Coraz częściej miasta biorą pod uwagę tworzenie tego rodzaju przedsięwzięć. Po co? Czemu konkretnie mogą służyć takie farmy? Komu przyniosą korzyść i kto i jak może z nich korzystać? Widzę kilka wymiernych korzyści, które wymieniam poniżej!

1. Wysokiej jakości zdrowe produkty

Niezależnie od tego, czy farmy produkują warzywa, owoce, zioła czy raczej skupiają się na hodowli pszczół, ryb czy innych zwierząt, założenia są zawsze takie same: ma być naturalnie i bez chemii. Żeby to się udało, konieczne są badania gleby, a często także grządki podniesione, a nawet nowa gleba, z terenów nieskażonych. Tak właśnie zaczyna się praca nad miejskimi farmami. W większości przypadków są przemyślane od samego początku, zarówno jak chodzi o dobór miejsca, jak i przygotowanie go do upraw lub hodowli.

2. Realny pozytywny wpływ na lokalny system żywnościowy

Bez wątpienia produkcja żywności to podstawowy cel istnienia każdej miejskiej farmy. Nadwyżki żywności mogą być spożytkowane na różne sposoby, w zależności od założeń początkowych. Mogą byś sprzedawane do restauracji (tych z wyższej półki, które z dumą wpiszą w menu informację o pochodzeniu produktów). Mogą być sprzedawane bezpośrednio osobom odwiedzającym farmę lub na lokalnych targach. Mogą być także oddawane instytucjom pomagającym osobom wykluczonym społecznie, takim jak osoby bezdomne.

3. Budowanie społeczności poprzez wspólne wytwarzanie i dzielenie się żywnością

Wspólna praca i wspólne cele jednoczą. Pracując razem, poznajemy się uczymy się współpracy. W niektórych modelach wszyscy pracują razem, żeby potem po równo dzielić się zyskami. Czasem wynagrodzeniem jest sama możliwość pracy przy tym projekcie. Są też inne modele. Niejednokrotnie miejska farma to system wielu małych poletek, które za niewielką opłatą są dzierżawione chętnym mieszkańcom. Opłata motywuje do zaangażowania i nieporzucania swojej grządki, kiedy zapał do pracy gdzieś zniknie. Na małym poletku hodujesz swoje warzywa, a kiedy zbierasz plony, wymieniasz się z sąsiadem, który wyhodował coś innego.

4. Wspieranie osób wykluczonych społecznie

W zależności od polityki miasta (lub założycieli farmy), farma może służyć aktywizacji osób wykluczonych. Bezdomni, osoby starsze, imigranci mogą angażować się w pracę w gospodarstwie, a potem czerpać korzyści z zebranych plonów. Obniża to koszty ich życia (jedzenia),  pomaga nawiązać kontakty i nauczyć się czegoś nowego oraz umożliwia im bycie częścią zespołu, a nie samotną jednostką.

5. Edukacja

Na farmach mogą odbywać się lekcje pokazowe, warsztaty dla dzieci i dorosłych czy różnego rodzaju pokazy. To tutaj miejskie dzieciaki mogą zobaczyć, jak rośnie rzodkiewka albo jak wygląda krowa czy koza. Dziś w gospodarstwach rolnych wykorzystuje się zdobycze techniki, żeby praca była jak najbardziej wydajna. To już nie jest rolnictwo sprzed 150 lat! Systemy nawadniania, namioty sferyczne, uprawy wertykalne: to jest kierunek rozwoju miejskiego rolnictwa. Wyprawa na miejską farmę to nie wycieczka do skansenu, tylko możliwość zobaczenia na własne oczy pracy na roli we współczesnym wydaniu.

6. Rozrywka

Weekendowe rodzinne wycieczki, pikniki w pięknych okolicznościach przyrody czy obiad przyrządzony z zebranych właśnie roślin. Ten idylliczny obrazek jest realny dzięki miejskim farmom. Bierzesz koc (a może wypożyczasz go na miejscu?) i rodzinę i przez pół niedzieli piknikujesz w zieleni delektując się wysokiej jakości jedzeniem.

7. Dbanie o środowisko

Czy ten punkt nie powinien być pierwszy zamiast być ostatnim? Bez wątpienia jest ważny, a może najważniejszy ze wszystkich. Tworzenie zielonych enklaw zamiast kolejnego parkingu, bloku czy drogi to zawsze doskonały pomysł!

Miasta w ogromnej większości są dziś żywnościowymi pustyniami, ale także pustyniami relacji międzyludzkich. Niewielu mieszkańców miast ma w zasięgu swojego miejsca zamieszkania źródło zdrowego, pełnowartościowego jedzenia. Znikają małe sklepy i warzywniaki, o bezpośrednim dostępie do rolników nie wspominając. Kto wie, może to właśnie miejska farma jest odpowiedzią na część tych bolączek?

Miejskie rolnictwo nie wyżywi całego świata, ale może ulepszać potencjał dzisiejszych miast.

Domi - Redakcja Inspekty

Kasia i Dominika: pasjonatki roślin i zdrowego stylu życia. Sąsiadki, wielbicielki miejskich przyjemności oraz odpoczynku na łonie przyrody. Podróżujemy, podglądamy, uczymy się i zmieniamy nasze otoczenie. Postanowiłyśmy pokazać dzieciom (a przy okazji udowodnić sobie), że można wpływać na świat w którym żyjemy i zmieniać go na lepsze.