Czas wolny

Fermentacji ciąg dalszy, czyli kilka słów o książce “Fermentacja warzyw”- recenzja

fermentacja warzyw

Nie znajdziecie u nas przepisów kulinarnych, bo nie takie jest nasze zmierzenie. Ale już kiszonki i fermentacja to zupełnie inna historia. Naturalne przetwarzanie i konserwowanie warzyw i owoców to zdecydowanie nasza bajka. Pisałyśmy już, że lubimy eksperymentować z kiszonkami i z zaciekawieniem obserwujemy efekty tych eksperymentów.
Teraz w nasze ręce trafiła kolejna na polskim rynku książka poświęcona tematyce fermentacji.

„Fermentacja warzyw. Pomysłowe przepisy na fermentowanie 64 warzyw i ziół”

Jest to niedawno wydana pozycja wydawnictwa Vivante. Autorami są Kirsten K. Shockey oraz Christopher Shockey. Od wielu już lat zajmują się fermentacją i naprawdę nieźle zgłębili ten temat. Poczytajcie we wstępie jak zaczęła się ich przygoda z fermentacją. Historia równie ciekawa jak u Aleksandra Barona. Sporo w tym przypadku, chociaż my nie wierzymy w przypadki!

Pomocy!

Państwo Schockey prowadzą stronę www.ferment.works. Jest tam świetna zakładka,  która nazywa się: Help! Troubleshooting fermented vegetables. Znajdziecie w niej odpowiedzi na pytania dotyczące fermentacji. Wiele z nich opatrzonych jest fotografiami, co znacznie ułatwia sprawę.
Zresztą: w samej książce też znajdziecie pomoc w przypadkach trudnych i wątpliwych. Na końcu jest minirozdział z fotografiami najczęściej pojawiającymi się na kiszonkach nalotów. Jeśli coś kiedyś kisiliście, to wiecie dobrze, jakie rozterki powoduje biały nalot na kiszonce. Wyrzucić? Nie wyrzucić? Czy to pleśń? Da się to usunąć? Muszę wyrzucić całą zawartość 4 litrowego słoika? Teraz uzyskacie odpowiedzi na przynajmniej część z tych pytań.

Fermentacja warzyw- recenzja

Układ książki

Treść w książce jest fajnie rozplanowana: zaczynamy od podstaw. Na pierwszych 50 stronach zgłębicie czym jest fermentacja oraz jakie przyrządy i naczynia Wam się przydadzą.
No a potem się zaczyna: kapusta, kimchi, bataty, czosnek, grzyby, kukurydza, okra, seler naciowy i dziesiątki bardziej lub mniej oczywistych warzyw (i nie tylko), które możecie zakisić.
Na końcu czeka na Was garść przepisów. Są tu nawet desery! Ale tytuł “Deser: czy aby na pewno?” może sporo powiedzieć o tym, co tam znajdziecie 🙂 Bardzo podoba nam się rozdział o wykorzystaniu kiszonek w daniach. Jest tu na przykład ciasto marchewkowe z kiszoną marchewką. To dla nas odkrywcze, bo do tej pory traktowałyśmy kiszonki jako dodatek do obiadu, przekąskę, czasem sałatkę, a nie jako składnik dań (w tym deserów!).

Fermentacja warzyw- recenzja

Oprócz rzeczowego tekstu na temat kiszenia i fermentowania na stronach tej książki jest dużo osobistych opowieści autorów oraz cennych wskazówek. Wg nas najcenniejsze z nich, to “stwórz własne przepisy” oraz “eksperymentuj”.

Nasze doświadczenia

My poniosłyśmy już kilka fermentacyjnych porażek. I na chwilę dałyśmy sobie spokój, ale ta książka sprawiła, że znów zaczęłyśmy działać. Tym razem na tapecie jest brukselka, kalafior, marchewka oraz kwas buraczany.
Jesteśmy pewnie, że ta książka podsunie Wam wiele ciekawach pomysłów i otworzy przed Wami nowe możliwości. Dowiecie się z niej, że można zakisić nawet rabarbar!

Na koniec kilka uwag

W książce brakuje fotografii do każdego minirozdziału. Każdy z rozdziałów otwiera bardzo apetyczne zdjęcie (jak to poniżej), ale wewnątrz rozdziałów zdjęć i ilustracji jest jak na lekarstwo.

Fermentacja warzyw- recenzja

W części wprowadzającej w świat fermentacji, przedstawione są podstawowe przepisy ale bez wymienionych składników. Na przykład w rozdziale o kimichi opisany jest cały proces jej przygotowania i jest mowa przyprawach, ale nie informacji jakie to przyprawy. Brakuje listy składników, która znajduje się dopiero w kolejnej części rozdziału. Zauważyłyśmy też pewne braki w tłumaczeniu (pod koniec książki) i trochę literówek.

Jesteśmy przekonane, że te drobne niedociągnięcia nie będą w stanie przeszkodzić Ci w ukiszeniu czegoś fajnego. Książka jest bowiem atrakcyjna, ciekawa i odkrywcza. Zachęcamy do lektury!