Czas wolny

Kiszonki i fermentacje

Przyszła jesień

Jak co roku za szybko, jak co roku z tym samym zapachem, dzieciakami z radością biegnącymi do szkoły. Nasz miejski ogródek z zielonego powoli zmienia się w żółty. Trochę smutno, ale jesień to przecież wspaniała pora roku. Pełna zapachów i kolorów. Jesień to przetwory. Kiszone ogórki i kapusta, smażone śliwki, prażone jabłka, mamine kompoty. Pamiętacie?

Kiszenie

Kiszenie i fermentowanie staje się coraz modniejsze. W tym roku w Nowym Yorku odbył się pierwszy doroczny festiwal fermentacji (THE 1ST ANNUAL NYC FERMENTATION FESTIVAL, http://nycfermentationfestival.com/). Zobaczymy jak rozwinie się ta inicjatywa. Może i my doczekamy się kiedyś takiej imprezy? Już widzę oczami wyobraźni te dziesiątki beczek z kapustą i ogórkami… 🙂

My całe lato hodowałyśmy własne warzywa, owoce i zioła lub szukałyśmy zaufanych dostawców produktów, żeby mieć pewność, że jemy prawdziwe jedzenie. Teraz czas zrobić zapasy na zimę. Kiedyś obok suszenia i solenia kiszenie było jedynym sposobem konserwowania żywności. Jak dziś konserwuje się żywność wiecie doskonale 🙁

„Kiszonki i fermentacje”

Zaczęłyśmy od “Kiszonek i fermentacji” Aleksandra Barona. Widzieliście? Znacie? Ładna, apetyczna i wciągająca.

Kiszonki i fermentacje

Szef kuchni restauracji Solec 44 wyjaśnia na wstępie czym jest fermentacja i jakie są jej rodzaje. Kiedy w Twoim w słoiku masz bakterie mlekowe, kiedy bakterie octowe, a kiedy w słoiku jest grzyb (taki dobry :-)) Fermentacja ma mnóstwo zalet: produkty fermentowane są lekkostrawne, zawierają “dobre bakterie”, pozwalają oczyścić organizm z toksyn, zawierają bardzo dużo witamin oraz błonnik.

Baron pisze, że kisić można niemal wszystko: od warzyw i owoców po zboża, ryby i mięso. Pamiętajmy także, że przemysł alkoholowy opiera się na fermentacji! Najfajniejsze w kiszeniu i fermentowaniu jest to, że to takie łatwe. Potrzeba tylko owoców, warzyw (lub innego produktu, który chcemy kisić), wody, soli, czasem także trochę cukru i już. A satysfakcja jest ogromna! My mamy już kiszone buraki, okrę, cukinię, kalafiory, pomidory. Eksperymentalnie w tym roku zakisiłyśmy jabłka. W planach są jeszcze kiszone cytryny. Czekamy aż na południu Europy pojawią się cytrusy, a wraz z nimi wróci na Targ Pietruszkowy nasz znajomy Sycylijczyk.

Kiszonki i fermentacje

 

Kiszonki i fermentacje

Są też dwa słoje octu jabłkowego z jabłek zbieranych u znajomych w Beskidzie Wyspowym. Dzikie jabłonie uginają się tam od niedużych i nierównych owoców. Przepadam za takimi nieidealnymi jabłkami. Kiedy byłam dzieckiem, często takie jedliśmy. 

Kiszonki i fermentacje

W naszych mieszkaniach mamy jeszcze jeden fermentowany produkt: zakwas na chleb. U mnie mocno kwaśny, ciężki żytni zakwas, u Kasi lżejszy i nieco jaśniejszy zakwas orkiszowy.

Najzabawniejszym jak na razie eksperymentem jest kiszona kasza gryczana (strona 108 książki A. Barona). Bardzo lubię kaszę i bardzo lubię kiszonki, więc byłam pewna, że ta kasza to strzał w 10. Tymczasem po ponad tygodniu od zakiszenia zapach kaszy jest dość …niewygodny. Czasem otwieram słoik, żeby zaobserwować zmiany, jakie tam zachodzą, ale wtedy natychmiast słyszę wołanie moich dzieci: “Mamo! Zamknij tą kaszę!!” Zapach jest naprawdę mocny…

Kiszonki i fermentacje

Na razie czekam, nie poddam się tak łatwo. Kasza wciąż się kisi, zobaczymy jak będzie zmieniał się jej smak i zapach przez kolejne dni. Aleksander Baron namawia do eksperymentowania i obserwacji. Zamierzamy to robić i Was także do tego zachęcamy!

 

 

Domi - Redakcja Inspekty

Kasia i Dominika: pasjonatki roślin i zdrowego stylu życia. Sąsiadki, wielbicielki miejskich przyjemności oraz odpoczynku na łonie przyrody. Podróżujemy, podglądamy, uczymy się i zmieniamy nasze otoczenie. Postanowiłyśmy pokazać dzieciom (a przy okazji udowodnić sobie), że można wpływać na świat w którym żyjemy i zmieniać go na lepsze.