Ogród

Czego potrzebujesz, by założyć ogród warzywny w mieście

rozsad

Marzy Ci się własny ogródek warzywny? Na balkonie? W ogrodzie Twojej kamienicy? Koło bloku? Na skwerku w Twojej dzielnicy? W ogrodzie społecznym? Jeśli tak, to ten artykuł jest dla Ciebie! Zapraszamy do lektury!

Już pisałyśmy, że w ogrodzie najważniejsze są chęci, ludzie i pomysł. A kiedy jest już to wszystko, można zacząć  hodować warzywa. Trzeba jednak wiedzieć, jak to zrobić w miejskich warunkach.
Kiedy zakładałyśmy nasz ogródek, nie bardzo wiedziałyśmy, od czego zacząć. Nie wiedziałyśmy jakie narzędzia będą nam niezbędne, nie miałyśmy pomysłu skąd wziąć doniczki. Szybko okazało się, że grubość warstwy ziemi na naszym podwórku to kilkanaście cm, a pod spodem jest beton, więc nie bardzo mogłyśmy siać rośliny wprost do gruntu. Trochę googlowałyśmy, trochę radziłyśmy się znajomych, którzy od lat hodują warzywa, skonsultowałyśmy się także z zawodowym ogrodnikiem. I tak oto pierwsze sezon ogrodowy już za nami.
Nie obyło się oczywiście bez wpadek: jeden z krzewów dyni zajął mniej więcej 3/4 całej rabaty, a wszystkie kalafiory padły ofiarą żarłocznych gąsienic. Nie zmienia to faktu, że miałyśmy z tego ogródka ogromną frajdę i dużo się nauczyłyśmy!

Rozsady

W naszym klimacie okres wegetacyjny, czyli czas, kiedy rośliny mogą się rozwijać, bo mają pod dostatkiem ciepła (słoneczko) i wilgoci (opady), jest stosunkowo krótki. W zależności od rejonu Polski jest to pomiędzy 210 a 110 dni. To dlatego będziecie potrzebować rozsad.
Kiedy na zewnątrz jest jeszcze zimno, możecie zacząć wysiewy swoich wymarzonych roślin i dbać o nie w domu. Zapewniacie im w ten sposób warunki koniecznie do wzrostu, mimo że za oknem cały czas zimno.

Oto nasza lista rzeczy, o których nie możecie zapomnieć, jeśli chcecie samodzielnie przygotować rozsady do ogrodu:

1. Pojemniki

Odpowiednich do wysiewów pojemników jest mnóstwo. Najpierw dobrze rozejrzyjcie się dookoła siebie. Dajcie drugie życie pojemnikom po jogurtach, plastikowym tackom np. po pomidorach koktajlowych czy plastikowym butelkom (odetnijcie górną część, zostawiając tylko dolną część i minidoniczka gotowa!) My siałyśmy także w pojemnikach po jajkach (te „doniczki” szczególnie lubiły dzieci). Wszystko będzie zależało od tego, ilu rozsad potrzebujecie i od funduszy, jakimi dysponujecie.
W sklepach ogrodniczych znajdziecie różnego rodzaju mini szklarenkiwielodoniczki lub doniczki wytłaczane z papieru czy torfu. Te ostatnie są o tyle praktyczne, że później można je wsadzić bezpośrednio do ziemi, co jest wielkim udogodnieniem. Doniczki po krótkim czasie ulegają biodegradacji.
Pamiętajcie tylko o drenażu lub otworze w dnie (i podstawce do kompletu). Rośliny będą pięknie rosły, jeśli zapewnicie im odpowiednie napowietrzanie dla korzeni, żeby mogły swobodnie oddychać. Stojąca na dnie doniczki woda to szansa na przegnicie korzeni. A nasze rozsady potrzebują zdrowych korzeni!

2. Podłoże

Nasiona najlepiej zasiać do podłoża do rozsad. Możecie je kupić gotowe albo przygotować samemu. Najlepiej sprawdzi się mieszanka torfu i piasku w proporcji: dwie część torfu i jedna piasku. Oczywiście, można użyć także uniwersalnej ziemi do roślin.

rozsady

3. Nasiona

Nasiona warzyw, ziół i owoców (ach, te poziomki prosto z krzaka) można kupić w sklepach ogrodniczych i marketach. Wiele z nich można samodzielnie pozyskać z roślin uprawianych w ogrodzie (własnym lub znajomych). Wystarczy zebrać je jesienią i przechowywać w odpowiednich warunkach (o tym już Wam kiedyś pisałyśmy TUTAJ). W zeszłym roku większość nasion miałyśmy ze sklepu, bo to był nasz pierwszy ogrodowy sezon. W tym roku wysiejemy między innymi paprykę, której nasiona mamy z własnego ogródka! Będzie też cukinia z nasion przywiezionych od cioci z Sycylii. Jeśli szukacie nasion jakiejś nietypowej rośliny, zajrzyjcie na różne fora i zapytajcie o nie zapalonych ogrodników. Pierwsze wysiewy (oczywiście w pomieszczeniach) możecie zacząć już w lutym.

4. Światło, wilgotność i temperatura, bo bez tego nie da się żyć

Kiedy już wysiejecie swoje nasionka, musicie im znaleźć odpowiednie miejsce w domu. Takie, w którym będą się dobrze rozwijać.
Każda z roślin ma swoje wymagania, najczęściej opisane na opakowaniu nasion. Ustawcie doniczki w miejscu z dostęp do światła słonecznego, ale nie w pełnym słońcu. Unikamy też przeciągów (nikt ich nie lubi :-)) Przy podlewaniu nie zapominajcie, że macie mini doniczki i hodujecie miniroślinki, więc zachowajcie umiar. Wygodny będzie tutaj zraszacz do roślin (strumień wody z konewki może zniszczyć pierwszych delikatnych listka na roślince). My używamy też dziecięcych zabawek na wodę 🙂 Mamy plastikowe pistolety i żabki 🙂 Grunt, żeby woda nie lała się dużym strumieniem, a była rozpylana. Czasem stosuje się folię spożywczą i gumki recepturki (albo inne przepuszczające światło pokrywki), żeby ułatwić kiełkowanie. Jeśli przykryjcie doniczkę z wysianymi nasionami folią spożywczą (nie zapomnijcie zrobić w niej kilka otworów, żeby nie zafundować sobie pleśni!), kiełkowanie przebiegnie szybciej. Zwiększa się bowiem znacznie temperatura oraz wilgotność. A to rośliny lubią najbardziej. Tę metodę polecamy tylko do momentu wykiełkowania. Potem zdejmijcie folię i dalej roślina już sobie powinna poradzić. Miniszklarnie z marketów mają przezroczyste przykrywki, które działają tak samo, jak folia spożywcza.

rozsady

5. Pikowanie

W wielu przypadkach konieczne będzie przerywanie. Zwłaszcza jeśli podczas wysiewów pomagały Wam dzieciaki i całe opakowanie nasion rzodkiewki wylądowało w jednym kubku po jogurcie. Usuńcie najsłabsze siewki, zostawiając kilka najdorodniejszych. Te podrosną jeszcze trochę, a potem możecie je przesadzić do nieco większych doniczek. Zazwyczaj te docelowe doniczki mają ok. 5 cm średnicy i około 8 cm głębokości. Nie przesadzajcie ich do dużo większych pojemników, bo możecie im zrobić krzywdę. Nie zostawiajcie też siewek w zbyt małych doniczkach, bo to może ograniczać ich wzrost.

6. Hartowanie

I to już prawie koniec. Kiedy skończą się już przymrozki, można wysadzać rozsady na zewnątrz. Zanim przejdziecie z parapetu na balkon, podwórko czy ogródek, powinniście Wasze rozsady zahartować. To pomoże im się zahartować i przyzwyczaić do dużo trudniejszych warunków. Wystarczy, że postawicie je koło uchylonego okna, alby wyniesiecie na krótki czas na balkon.
Z czasem wydłużajcie czas ekspozycji na niższe temperatury.
I już! Gotowe!