O nas

Kasia i Dominika: pasjonatki roślin i zdrowego stylu życia. Sąsiadki, wielbicielki miejskich przyjemności oraz odpoczynku na łonie przyrody. Podróżujemy, podglądamy, uczymy się i zmieniamy nasze otoczenie. Postanowiłyśmy pokazać dzieciom (a przy okazji udowodnić sobie), że można wpływać na świat w którym żyjemy i zmieniać go na lepsze.
W Krakowie, na Józefińskiej, mieszkamy już od wielu lat. W zasadzie, to krakowskie Stare Podgórze było wówczas mało atrakcyjne. Nie było jeszcze Kładki Bernatka, choć teraz trudno to sobie nawet wyobrazić. Ale było zdecydowanie bardziej zielono. Wisłę można było podziwiać niemal na całej jej długości. Teraz mamy tu mnóstwo bloków, apartamentowców i samochodów. Wisłę widać już tylko z okolic Kładki, a drzew ubywa niemal z dnia na dzień.
To dlatego postanowiłyśmy działać i zachęcać Was do działania. Razem z dziećmi szukamy sposobów, żeby zmieniać nasze otoczenie w jak najbardziej zielone i przyjazne do życia.

Jak to się zaczęło:


rok 2010, jakoś latem

Poznałyśmy się na placu zabaw. Oczywiście dzieci są świetnym początkiem każdej rozmowy. W naszym przypadku też tak było. Wcześniej znałyśmy się tylko z widzenia.

Rok 2011 

Kasia zaprosiła mnie i moich chłopców do siebie na budyń. Moi synowie spróbowali go i odstawili, a córka Kasi zjadła wszystkie porcje. Ten budyń był bez cukru!

W kolejnych latach nasze relacje stawały się coraz bliższe, zwłaszcza, że nasze dzieci naprawdę się zaprzyjaźniły.

marzec 2016

Pierwszy raz zasialiśmy do doniczek różne nasiona, które -ku radości dzieci- zaczęły kiełkować i rosnąć. Nie mieliśmy ich gdzie przesadzić, więc część została na parapetach, a reszta pojechała do Dziadków i zaowocowała u nich w ogrodzie. Podczas naszych rozmów często pojawiał się temat zieleni, marzeń o ogrodzie, o przestrzeni, w której dzieciaki mogłyby poczuć prawdziwy kontakt z naturą.
Domi: Pamiętam, wspólną kawę z Kasią po jej powrocie z Wiednia. Z zachwytem opowiadała mi o donicach i alejkach pełnych papryk, cukinii, pomidorów i bakłażanów. Wszystko dostępne dla mieszkańców pobliskich domów oraz hotelu, w którym się zatrzymała.
Kasia: I ten zapach ziół wszędzie! Dla mnie to był pierwszy moment, kiedy zaczęłam marzyć o tym samym w Krakowie!

luty 2017

Dzieci nie mogą się już doczekać wiosny, więc znowu siejemy w doniczkach groszek i rzodkiewkę.

marzec 2017

Wpadamy na pomysł, żeby wziąć udział w pierwszym krakowskim hackatonie miejskim. Chcemy rozwinąć jakiś zielony pomysł i pokazać go światu. Rzeczywistość nam to jednak uniemożliwia: nie ma z kim zostawić dzieci na cały weekend. Ale ziarenko zostało zasiane. Intensyfikujemy parapetowe wysiewy, a w kilka tygodni później doniczki stoją już wszędzie i nie ma gdzie wcisnąć nowych. Rośliny zaczynają kiełkować, tak jak pomysły w naszych głowach. Spotykamy się i rozmawiamy. Zastanawiamy się, ile możemy zrobić na mała skalę i jak może to wpłynąć na nasze życie i na nasze otoczenie.

kwiecień 2017

Zaczynamy rozmyślać, czy w małym i dosyć zaniedbanym ogródku w naszej kamienicy, możemy zaaranżować nasz własny miejski ogród. Od administracji zdobywamy plany ogródka, piszemy maile do mieszańców z naszymi propozycjami i okazuje się, że większość z nich nam przyklasnęła.

To był moment, kiedy na poważnie pomyślałyśmy o miejskim ogrodnictwie.

Wzięłyśmy los nasz i naszych dzieci w swoje ręce, zmieniając nasze otoczenie. Zaangażowałyśmy siebie, naszych bliskich oraz lokalną społeczność do wspólnej pracy w ogrodzie. Stwierdziłysmy też, że możemy dokumentować nasze działania, ponieważ mogą one być inspiracją dla innych. Wybrałyśmy nazwę Inspekty.pl, zarejestrowałyśmy domenę i zaczęłyśmy działać.

maj 2017

Nasze pierwsze warsztaty z użyciem wyhodowanych na parapetach sadzonek. Były rodziny znane i nieznane, spędziliśmy wspaniałe przedpołudnie w ogrodzie, rozdałyśmy nasze rozsady w dobre ręce, zrobiliśmy recyclingowe doniczki i z radością obserwowałyśmy uśmiechy na buziach dzieci (i dorosłych). Te warsztaty udowodniły nam, że to, co robimy ma ogromną wartość i naprawdę zmienia życie. W maju pojawił się także pierwszy wpis na blogu.
Wtedy też zagospodarowałyśmy ogródek w naszej kamienicy. Ze skrzynek po owocach zrobiłyśmy skrzynie na rośliny i przesadziłyśmy resztę naszych rozsad z parapetów. 

wakacje 2017

Dzieci zerwały i zjadły pierwszego wyhodowanego w kamienicznym ogródku ogórka. Ależ miały frajdę!  Dużo się nauczyłyśmy tego lata. Ogród rósł i cieszył oczy. Miałyśmy własne pomidory, paprykę, jarmuż, dynie, cukinie, zioła i kwiaty.

2018, styczeń,

Postanowiłyśmy przekształcić blog w coś bardziej użytecznego: stworzyłyśmy Pierwszy w Polsce portal o miejskim ogrodnictwie. Będziemy się tutaj dzielić z Wami naszymi doświadczeniami, pisać o tym, co ciekawego dzieje się na świecie. Będziemy Was inspirować i zachęcać do działania.