Zielone miasto

Parki kieszonkowe – czyli że co?

parki kieszonkowe - Nowy Jork

Pierwszy raz widziałam je w Nowym Jorku. Wysiadasz z metra, wychodzisz na powierzchnię ulicy i nagle widzisz przed sobą mikropłotek wokół mikroparku z jedną ławką, trawą i 3 drzewami. Zastanawiałam się, co to za zwariowany pomysł, żeby zakładać miniparki, w których równocześnie może przebywać zaledwie kilkanaście osób.
U nas parki kieszonkowe to modny ostatnio temat. Wzięłyśmy go więc na tapetę, żeby wiadomo było, czym są, po co się je tworzy i dla kogo powstają.

Co to są parki kieszonkowe?

Idea jest bardzo prosta: zbudowaliśmy sobie hektary betonowych dżungli.  Nagle, ni stąd, ni zowąd, zdaliśmy sobie jednak sprawę, że dobrze by nam zrobiła odrobina zieleni. Trochę późno teraz na projektowanie parków, bo nie ma na to miejsca w zatłoczonych miastach. Znacie takie stwierdzenie, że żeby nasze życie było komfortowe, każdy z nas powinien mieć zieloną przestrzeń z zasięgu 10 minutowego spaceru? Niestety, nie każdy ma 🙁 

Skąd się wzięły parki kieszonkowe?

Zaczęto szukać w miastach miejsca na nowe, zielone enklawy. Niewielkie placyki między budynkami, parcele zbyt małe, żeby kolejny deweloper postawił tam blok czy zaniedbane szare skwery. Każde z tych miejsc można zamienić w zieloną oazę. I to właśnie są parki kieszonkowe. Malutkie, wciśnięte między budynki i zielone. Nazwa „parki kieszonkowe” to kalka z angielskiego „pocket parks”. Tak, dobrze się domyślacie! Oczywiście parki kieszonkowe zaczęto tworzyć w wysokozurbanizowanych miastach Stanów Zjednoczonych. Jeden z najstarszych parków kieszonkowych to nowojorski „Paley Park” utworzony w 1967 roku (na 400 m2 ma nawet wodospad!). Zasadniczo, powierzchnia parków kieszonkowych nie przekracza 5000 m2. Mogą stać w nich ławki, mogą być drzewa, trawa, krzewy. Mogą być też zapełnione donicami, w których rosną rośliny. Czasem urządza się je w przestrzeniach wybetonowanych, a nawet na niezagospodarowanych powierzchniach dużych skrzyżowań, gdzie nie ma możliwości wysiania trawy lub sadzenia roślin w gruncie. W tworzenie parków kieszonkowych mogą być zaangażowani mieszkańcy, świetnym przykładem jest Wiedeń.

Do czego służą?

Parki kieszonkowe są po to, by złapać oddech. Wejść na chwilę, usiąść (lub się położyć) i poczuć się lepiej. Głęboko odetchnąć i zamknąć oczy, albo przeciwnie: szeroko je otworzyć – zielony uspokaja, wiecie o tym, prawda?

Kraków

Pierwszym parkiem kieszonkowym w Krakowie był Ogród Motyli na ulicy Dekerta na Zabłociu. Zainicjowany przez grupę studentów UJ, sfinansowany na zasadzie crowdfoundingu. To było niezwykle innowacyjne przedsięwzięcie. Obecnie w Krakowie powstają właśnie kolejne parki kieszonkowe. Każda z dzielnic naszego miasta ma mieć swój własny park kieszonkowy.

Chcecie wiedzieć, jak będzie wyglądał nasz park, w dzielnicy XIII, przy ulicy Rollego w Krakowie?
Oto jego wizualizacje: 

parki kieszonkowe - Kraków parki kieszonkowe - Kraków parki kieszonkowe - Kraków

Domi - Redakcja Inspekty

Kasia i Dominika: pasjonatki roślin i zdrowego stylu życia. Sąsiadki, wielbicielki miejskich przyjemności oraz odpoczynku na łonie przyrody. Podróżujemy, podglądamy, uczymy się i zmieniamy nasze otoczenie. Postanowiłyśmy pokazać dzieciom (a przy okazji udowodnić sobie), że można wpływać na świat w którym żyjemy i zmieniać go na lepsze.