Ogród

Wysiewy na parapetach – marzec

nasiona_wysiewy marzec

Miejscy ogrodnicy!
Sezon nam się zaczyna, więc powoli zaczynamy odgrzebywać kartony/worki/paczki z doniczkami, podstawkami, ziemią, keramzytem, łopatkami etc. Czas odszukać zeszłoroczne rękawiczki ogrodowe albo kupić nowe. To trochę jak kupowanie nowych butów, co? Też tak macie? W ubiegłym sezonie najbardziej lubiłam rękawiczki we flamingi i w słoneczniki. W tym roku powoli zaczynam się rozglądać za nowymi. Na razie, do wysiewów, z zupełności wystarczają mi cienkie rękawiczki moro (część z Was widziała je na naszym instastory kilka dni temu). Moi synowie za nimi przepadają 🙂 
Już pisałyśmy tak ogólnie, czego potrzebujesz, by założyć ogród warzywny w mieście. Dziś chciałam zgłębić ten temat, bo przyszedł czas na działanie.
W tym roku oprócz warzyw, które sprawdziły nam się w ubiegłym roku, chcemy postawić na kwiaty oraz na kilka eksperymentów. Zaczynamy jednak, jak zwykle, od podstawowoych warzyw i ziół. W pierwszej połowie marca wysiewamy do pojemników pomidory, paprykę, sałatę oraz zioła.

O czym trzeba pamiętać, żeby marcowe wysiewy zakończyły się sukcesem?

1.  Zdefeniujcie swoje ogrodowe plany na ten sezon. Jaką przestrzenią dysponujecie? Ile macie słońca w ogródku? Ile doniczek/grządek? Na jakich roślinach najbardziej Wam zależy? Które już Wam owocowały, a z którymi były problemy?
Kupowanie nasion wciąga, jak nie wiem co! Same mamy setki opakowań ziaren i zamierzamy na najbliższych warsztatach zrobić mnóstwo seed balls, żeby nasiona nam się nie przeterminowały. Kiedy już zdecydujecie, które warzywa, zioła, owoce lub kwiaty chcecie hodować, przygotujcie podłoże.

2. Pisałyśmy już o podłożu. Bardzo ważne jest, żeby użyć świeżego podłoża. Nie zapominaj o tym, że roślina potrzebuje do wzrostu składników organicznych. A skąd ma je brać? Oczywiście z gleby! Oznacza to -ni mniej, ni więcej- tylko tyle, że ziemia, w której w ubiegłym roku owocowały Twoje cukinie lub pomidory, jest mocno wyjałowiona. Jeśli chcesz jej użyć ponownie, powinieneś ją użyźnić. My do wysiewów używamy zawsze świeżego podłoża. To daje nam gwarancję, że nasze rośliny będą miały co jeść 🙂 Jeśli chcesz użyźnić ziemię ubiegłoroczną, użyj do tego nawozów łatwo dostęonych dla miejskich ogrodników: humus, kompost naturalny czy granulowany obornik. Można je kupić w marketach budowlanych i sklepach ogrodniczych. Mieszamy je z ziemią wg instrukcji na opakowaniu.

3. Nasiona. Pierwsze, na co powinniście zwrócić uwagę, to data ważności. Każde opakowanie nasion ma podany termin ważności. Jeśli ten termin minął, wciąż można je wysiać, ale trzeba się liczyć z tym, że ich siła kiełkowania może być mniejsza. Możecie uzyskać mniej siewek lub będą one słabsze. Na opakowaniach nasion wyczytacie też, kiedy należy je wysiewać. To jest istotna informacja dla początkujących ogrodników. Posegregujcie sobie nasiona wg terminów wysiewów i zaplanujcie kalendarz wysiewów. Dzięki temu o niczym nie zapomnicie i każda z roślin będzie miała czas na wykiełkowanie i podrośnięcie, zanim przesadzicie ją do gruntu lub na balkon. Na opakowaniu przeczytacie też, jak głęboko siać nasiona oraz jakie zachować odległości pomiędzy roślinami.

wysiewy marzec

4. Zaplanuj, ile rozsad danej rośliny będziesz potrzebować. Przeanalizuj,  ile masz przestrzeni w domu, na parapetach lub w szklarni, a ile w docelowym ogrodzie/doniczkach. My w ubiegłym roku trochę przeholowałyśmy z rozsadami i omal nie zostałyśmy wyrzucone z domów razem z naszymi roślinami. Na szczęście wpadłyśmy na pomysł zrobienia warsztatów i rozdałyśmy większość z nich.  

5. Fajnymi dodatkami do Twojej małej plantacji będą szpatułki laryngologiczne służące jako tabliczki do podpisywania wysiewów. Wyglądają ładnie, a nawet stylowo, a do tego pozwolą Wam być na bieżąco z kiełkowaniem.  Jeśli zauważycie braki w niektórych pojemników, zawsze możecie ponowić wysiewy.
Puśćcie wodze fantazji lub dajcie dzieciakom szpatułki, flamastry i poproście, żeby napisały lub narysowały jaka roślina wyrośnie z nasionek. Będzie pięknie!

tabliczki do podpisywania wysiewów

6. Kłopoty. Czasem nie wszystko idzie tak, jak sobie to wymarzymy. Grunt to się nie poddawać, tylko działać, próbować i testować. Jeśli zauważycie pleśń na podłożu, to radzimy usunąć całą zawartość doniczki. Jeśli doniczki nie można dokładnie wyczyścić (bo jest to doniczka torfowa), to ją również wyrzućcie. W ubiegłym roku siałyśmy sporo do papierowych kubków na kawę z zaprzyjaźnionej kawiarni. Po kilku tygodniach zorientowałam się, że polityka zero waste i recyclingu mi się nie sprawdza: kubki, w których wcześniej była kawa, pleśniały. Egzamin zdały tylko nowe, nieużywane wcześniej kubki. Nie popełnijcie tego błędu i kubków, które odzyskaliście po wypiciu kawy, użyjcie jako osłonek (tutaj jest znów pole do popisu dla dzieci), a nie jako samych doniczek. 

No to co? Siejecie?