fbpx
Ogród

Czarne cudo: Indigo Rose

indigo rose

Październik przyszedł w tym roku jakoś tak znienacka. Zresztą, sami wiecie: ten rok zasadniczo jest dziwny i zaskakujący. Dla nas podwójnie, bo to absolutnie najsłabszy sezon ogródkowy w historii naszego miejskiego ogrodnictwa. Co ma ten smętny wstęp do czarnych pomidorów? Otóż sporo!

Czarny pomidor w miejskim ogródku

Jedynym warzywem, które spektakularnie rosło, nie poddawało się kolejnym plagom, miało w nosie niedobór deszczu, a potem jego nadmiar, był właśnie nasz czarny pomidor.Kasia dostała nasiona od koleżanki, jako czarnego pomidora, który bardzo fajnie rósł na balkonie. Kasia wybrała dla niego specjalne miejsce na ciepłej, nasłonecznionej ścianie, w jednej z naszych recyklingowych skrzynek. W dodatku pomiędzy ziołami. Być może to są dodatkowe powody, dla których poradził sobie z plagami.

Rósł pięknie od samego początku i finalnie osiągnął imponujące rozmiary (ponad 1,5m wysokości!). Wydał dużo zdrowych owoców, które zaczęły się wybarwić na fioletowo. Wyglądały zaskakująco: zielone z filoletowymi odbarwieniami biegnącymi od szypułki w dół. Z czasem cała skórka przebarwiała się na ciemny fiolet, czerwieni prawie nie było na niej widać. Co ciekawe, mimo że finalnie owoce były niemal czarne, wewnątrz były idealnie czerwone! Pomidorki były niewielkie, z dość twardą skórką i smacznym miąższem. A najważniejsze jest jednak to, że były po prostu śliczny!

Co to za odmiana?

Pomysł na ten artykuł zrodził się po tym, jak wrzuciłyśmy zdjęcie tej ślicznoty na Instagrama. Okazało się, że nawet z pomocą innych miejskich ogrodników, trudno ustalić, co to za odmiana. Zainspirowało nas to do zgłębienia tematu.

Po pytaniach o czarnego pomidora, dostałyśmy link do artykułu, który zapewniał, że Włoscy uczeni ustalili, że kiedyś, na początku, wszystkie pomidory były czarne, a potem na przestrzeni lat traciły czarny barwnik. Byłoby to nie lada odkrycie! Szkopuł w tym, że nie udało nam się dotrzeć do tych badań, więc nie wiemy, czy to prawda czy nie 🙂
Drążyłyśmy jednak dalej, bo okazało się, że te czarne pomidory to nie taka prosta sprawa. Po przejrzeniu całego internetu uznałyśmy, że nasz pomidor najbardziej przypomina Indigo Rose z opisu Bezogrodek. Łukasz już w 2013 roku opisał tego niezwykłego pomidora!

Indigo Rose

Na podstawie jego artykułu podrzucamy Wam kilka informacji o Indigo Rose, które sprawiły, że nasza satysfakcja z wyhodowanie tego cudaka znacznie wzrosła!

  1. Ta odmiana ma zaledwie kilka lat! To w 2012 roku wyhodowano go w Oregonie, USA.
  2. Indigo Rose jest odmianą stworzoną wskutek skrzyżowania kilku odmian.
  3. W jego skórce (i tylko skórce!) znajdują się antocyjany – fioletowe barwniki (te same, które nadają fioletowy kolor aronii czy bakłażanowi).
  4. Już od lat 60 ubiegłego wieku trwały prace nad stworzeniem owocu, który będzie zawierał dużą ilość antocyjanów.
  5. Indigo Rose nie jest rośliną GMO, co oznacza, że w trakcie prac nad nim nie manipulowano w genach. 
  6. Ciemnofioletowa (niemal czarna) jest jedynie skórka, wnętrze Indigo Rose jest zaś czerwone (to akurat wiemy z autopsji :-))

Jak się więc okazało, w tym ciężkim, pełnym porażek sezonie odniosłyśmy jednak całkiem spory sukces!

Dziękujemy Magdo za nasiona Indigo Rose!

Kasia i Dominika: pasjonatki roślin i zdrowego stylu życia. Sąsiadki, wielbicielki miejskich przyjemności oraz odpoczynku na łonie przyrody. Podróżujemy, podglądamy, uczymy się i zmieniamy nasze otoczenie. Postanowiłyśmy pokazać dzieciom (a przy okazji udowodnić sobie), że można wpływać na świat w którym żyjemy i zmieniać go na lepsze.

0 comments on “Czarne cudo: Indigo Rose

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *